mam tak wielki mętlik w głowie, że nie mam pojęcia co zrobić najpierw. mimo, że powinnam już dawno spać, to dalej czekam i czekam. nawet nie wiem na co. zrobiłabym chyba wszystko, żeby było dobrze. żeby do cholery się ułożyło i było w marę normalnie. bo z taką myślą, jaką ja posiadam od paru dni, nie da się żyć. to jest wręcz nienormalne. jedno z najgłupszych uczuć jakie miałam. pozostaje tylko nadzieja na lepsze jutro. na to, aby powiedział, że z wszystkim kłamał, że chciał zobaczyć tylko jaka będzie moja reakcja. nie chcę żeby tak było, jejku. niech to wszystko pryśnie i zniknie mi z oczu. nie lubię tych dni! chcę wtorek, środę i piątek. nienawidzę Cię, a zarazem uwielbiam najbardziej na świecie. dziwnie na mnie działasz, nie powiem, że nie.
+ hahahhaha, witamy Paryż z Michałem w sobotę :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz