zdecydowanie za wiele jak na jeden wieczór. jedynym wyjściem pozostaje mi teraz wziąć się w garść, znaleźć nową szkołę, poznać nowych znajomych i zapomnieć o prawie wszystkim co mnie do tej pory spotkało w ostatnim czasie. nie tak to sobie wszystko wyobrażałam. nie tak to miało być, całkowicie nie tak. chyba mam dość. już nie potrafię dłużej udawać że jest dobrze, że świat jest piękny a to co mnie spotyka - kończy się jak w bajce. wyczerpałam swój limit wspaniałego życia. na tym chyba zakończę, jedyne normalne rozwiązanie całego tego syfu. dziękuję, dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz