wtorek, 15 stycznia 2013

237.

czuję się okropnie, dawno nie miałam tak dziwnych dni.myślałam, że jeszcze jest jakaś mała szansa, jakaś nadzieja żeby jakoś się to ustabilizowało, ale najwyraźniej się przeliczyłam. mam masę nauki w tym tygodniu, nie wyrabiam z niczym. chciałabym, żeby to wszystko się już skończyło. niech przestanie mi pękać serduszko, choć na chwilę. chciałabym znów zobaczyć, jak to jest być szczęśliwym, jak to jest spokojnie spać w nocy i nie chodzić codziennie ze sztucznym uśmiechem na twarzy. czasami po prosto to wszystko mnie przeraża. jeszcze trochę i to coś pokona mnie całą, mało w sumie brakuje. nie żebym się użalała nad sobą czy coś, ale po prostu nie jest kolorowo. nie mam ochoty na nic, poza spędzaniem czasu z Klaudią i Asią. a w szkole? jedynie co mnie tam do niej ciągnie to pozytywna energia Wioli, która pozwala mi na wiele rzeczy. to ona pomaga mi iść z podniesioną głową przez korytarz szkolny. jak na razie nie wiem jak to się wszystko potoczy, jak będą wyglądać teraz moje dni, czy dalej będę miała świadomość, że straciłam moją połowę życia, czy oleje to i będę miała wyjebane. pozdrawiam całe moje pokićkane życie. a tak w ogóle to popadam w coraz większe nalogi, jeszcze trochę i będzie za późno żeby z tego wyjść.



 Nie można zapomnieć, można udawać, że się nie pamięta.

3 komentarze:

  1. GŁOWA DO GÓRY, PONAD WSZYSTKICH :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przestań się dziwić ,że masz ciągle pod górkę ,skoro się pchasz na samą górę :)

    + nie można mieć wszystkiego na siłę!

    OdpowiedzUsuń