Właśnie zdałam sobie sprawę, z jednej bardzo ważnej rzeczy. Czytając moje wpisy sprzed paru miesięcy do niczego nie dojdę. Owszem, dobrze jest czasem powspominać stare czasy, dobrze jest czasem znowu pomarzyć i choć na chwilę zapomnieć o rzeczywistości. Ale nie na tym to wszystko polega. Zaglądając w przeszłość daleko nie zajdziemy. Trzeba ruszyć naprzód. Może to wcale nie jest takie łatwe, ale po prostu trzeba. Problemem nie jest to, że nigdy nie zrozumiem chłopaków, nigdy nie przeżyję kolejny raz tego, co było kiedyś czy nigdy nie ogarnę w stu procentach mojego zwariowanego myślenia czy ciągłego zmieniania zdania bądź humoru. Stojąc w miejscu też można zabłądzić. Niepotrzebnych rzeczy trzeba z czasem się pozbyć. Trzeba spróbować zapomnieć, starać się żyć inaczej. Nie popełniać tych samych błędów. Za niektórymi gestami i osobami zawsze będziemy tęsknić, czy tego chcemy czy nie. Tak juz po prostu jest. Musimy liczyć tylko na tych, którzy są od początku do końca. Innego wyjścia nie ma. W tym momencie nie czuję nic. Tyle razy się już na kimś zawiodłam, że nie wiem komu mam ufać, a komu nie. A faceci? Są totalnie nie do ogarnięcia. Nie warto tracić jak na razie na nich czasu. Bawimy się i tyle. Zero zobowiązań, zero związków, zero chłopaków, zero miłości.
+ Widocznie za późno zrozumiałam jak naprawdę było. Co czułam, ale nie potrafiłam się do tego przyznać sama sobie. Nic już nie będzie, nic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz