wiedziałam, że kara na komputer w końcu nastąpi.
a co do wczorajszego dnia, to spodziewałam się, że właśnie tak będzie. nie mogę uznać tego dnia za najlepsze. był przeciętny. być za sceną i mieć kartkę z napisem 'artysta' jest całkiem nieźle. można wchodzić dokąd się chce. można robić, co tylko się ze chce.to było całkiem wporządeczku. a co do ciebie, to nie mam już najmniejszych słów. w sumie, to powinnam sobie za to podziękować, że jest tak, a nie inaczej. że praktycznie jest nijak. nie sądziłam, że gdy cię zobacze sumienie zabije mnie do końca. wszystkie wspomnienia powrócą, a tęsknota zacznie boleć co raz to bardziej. nienawidzę siebie za tak cholernie popełniony błąd. chciałabym umieć zapominać, chciałabym dawać sobie rade, chciałabym móc wszystko, czego nie potrafię. a jest tego dość spoko. mój humor dzisiaj totalnie jest do dupy. nie dość, że buty, które miałam sobie kupić, już w sklepach nie istnieją, to przed wczorajszym koncertem zamarzłam na amen. prawie skręciłam kostkę i miałam wrócić do domu pociągiem o 21, a wróciłam o 24. gratuluję. idę spać, bo nic więcej nie mam do powiedzenia. moja kara trwa, a ja sobie tu siedzie. + zapomnij, zapomnij, zapomnij
przez to wszystko, przez całe te uczucie, które we mnie siedzi, zaczynam przestawać widzieć twoje wady.
chcę, żeby było dobrze, na prawdę. żeby było tak jak dawniej. chcę znowu wstawać z uśmiechem na twarzy, bo każdego dnia wysyłasz mi miłe smsy i dzwonisz mówiąc, że tęsknisz. chciałabym odzyskać te dni. wspaniałe dni. choć wiem, że to już nie możliwe. moja głupota zepsuła wszystko, dosłownie wszystko...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz