powiedzmy, że umiem na jutrzejszą kartkówkę z angielskiego, która składa się chyba z 500-set słówek. nie powiem, że zajęło mi to z 3 godziny, no ale cóż. a co teraz robię? leżę na łóżku z laptopem na kolanach i próbuję sobie w tej mojej małej głowie poukładać. próbuję zrobić jakikolwiek porządek. a co do dzisiejszego dnia zakochanych, to ja aktualnie go nie obchodzę. jest jak na razie dla mnie całkiem zwyczajnym dniem. nie czuję żadnej magii. chciałabym ją kiedyś poczuć, z całych sił. chciałabym mieć chłopaka, który będzie tylko mój. który na imprezie nie zapomni, że ma dziewczynę, który nie spojrzy na żadną inną, a gdy będzie pić, to tylko za naszą miłość. który będzie mi pisać słodkie smsy na dzień dobry i dobranoc, który przytuli, gdy będę tego potrzebować, który wesprze w trudnej sytuacji i który będzie, po prostu. <3 choć na razie jest to tylko moje kolejne marzenie, które czeka w kolejce na spełnienie się. ta kolejka chyba brnie w nieznane, bo jeszcze ani jedno moje marzenie nie zostało spełnione. zaczynam zastanawiać się, czy to moja wina, czy może po prostu zbieg okoliczności, bądź tez fakt, że marzenia się nie spełniają. gubię się w wszystkim. z dnia na dzień nienawidzę się co raz to bardziej. jeszcze niedawno żyłam z świadomością, ze już gorzej być nie może. że wszystko totalnie mi się posypało i żadnych popełnionych błędów nie da się naprawić czy cofnąć. dziś już jest inaczej.. wierzę, że życie dało mi drugą szansę. że jakoś to będzie. z czasem wszystko ułoży się doskonale. na dzień dzisiejszy moim postanowieniem jest trzymać się twardo i nie poddawać. nie ulegać nikomu, trzymać się swoich zasad i nie popełniać tylu błędów. wierzę, że się uda. że świat będzie jeszcze piękniejszy. mimo tego, że dzieciństwo już dawno mi minęło (a to były czasy kiedy było najlżej, kiedy problemy mnie nie dotykały, a największym cierpieniem była utrata zabawki) to czas na prawdziwe życie. nauczyłam się, że nie wolno żałować. należy postawić na swoim! w każdej sytuacji. do niedawna myślałam, że jestem pesymistką. ale dziś już tak nie jest. wszystko się układa, jestem bardzo z tego powodu szczęśliwa. czas zacząć rozdział, który będzie jednym z najlepszych-bez łez, cierpienia i tęsknoty. trzeba wziąć się w garść!
Myślę o tobie częściej niż jestem w stanie oddychać.
Nadal jestem sama. Sama idę do szkoły, sama wracam do domu, sama chodzę do kina, czytam, siedzę w swoim pokoju. Lubię samotność, ale niekiedy mam już dosyć. Wtedy szukam ludzi, by ponownie się zniechęcić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz