a tak właściwie to jest 2:12 a ja dalej leżę w łóżku z laptopem na kolanach. chciałabym potrafić zasnąć normalnie. z myślą, że jutro będzie na prawdę dobry dzień. że wszystko się ułoży. choć na razie to nie możliwe, to wierzę, że kiedyś się uda. musi.. bo sama satysfakcja tego, że mam najwspanialszych znajomych na świecie i że z dnia na dzień poznaję co raz więcej ludzi, to wcale mi nie wystarcza. chciałabym czegoś więcej. czegoś, co będzie czymś nowym tu, na tym skomplikowanym świecie. co wywróci moje życie do góry nogami w całkiem pozytywnym znaczeniu. najbliższe noce nie będą już takie piękne i ciepłe. nie posiedzę sobie na balkonie. nie pomyślę o Tobie. nie posłucham w spokoju muzyki. nic kompletnie nie zrobię. wszystko będzie inne. ale chyba powinnam się przyzwyczajać, bo życie nie jest łatwe i na pewno jeszcze bardzo dużo razy mnie zaskoczy. z całą pewnością zmieni mi się nastawienie do życia, do ludzi, do rzeczy. zacznę mieć na wszystko wyjebane. zacznę wszystkich olewać. nie będę zwracać na nic uwagi. bo to, co dokonałam do tej pory, prysło tak nagle. taka magia, która pojawia się i znika. całkiem nieświadomie. zbliżają się wakacje, pewnie nie będzie tak wspaniale jak planowałam. potem nowa szkoła, znowu nowi znajomi. nudne 10 miesięcy. potem znowu wakacje. po wakacjach następne miesiące nauki. i tak w kółko. całkiem normalne życie. nudne i chyba wcale niepotrzebne. w życiu powinno się odkrywać nowe rzeczy.. powinnam przestać tyle myśleć i wziąć się w garść. ale chyba nie potrafię. moim jedynym zajęciem jest teraz użalanie się nad sobą. jestem w tym chyba na prawdę dobra. aż za dobra. niebezpieczne to, bardzo. ale bywa. czasem po prostu już tak jest. z dnia na dzień sypie Ci się cały świat. potem to już notorycznie jest tylko gorzej i gorzej. aż potem wpada się w depresje. nic już nie pomaga. kompletna pustka, nic więcej. za dużo tabletek przeciwbólowych może spowodować coś, czego nigdy się nie planowało..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz